16.05. Prosto z drukarni

Dwa lata po premierze "Czasoprzewodnika" czas na coś nowego. Tym razem zaproponujemy Wam album specjalnie przygotowany na 35-lecie dzielnicy. Tytuł: "Witajcie na Ursynowie". W środku najciekawsze zdjęcia z naszych archiwów (części jeszcze nie opublikowaliśmy na stronie) przefotografowane na nowo - tak, jak to robimy w Galerii Zaszła Zmiana. Każde opisane odpowiednią gawędą. O pięknych projektach, o twardym zderzeniu z rzeczywistością, o ciężkim losie pierwszych osadników, o zakupach w kilometrowych kolejkach, o szkołach, o godzinach spędzonych w rozklekotanych Ikarusach łączących ze światem, o zabawach na licznych placach budów, o zachodnich smakołykach z bazarów, o powolnym cywilizowaniu betonowej pustyni i wreszcie o źródłach naszej dumy z miejsca, w którym mieszkamy. Opowiadamy, co było widać zza filara pośrodku sali kinowej Domu Sztuki i zastanawiamy się, co zobaczy kolejne pokolenie gdy za następne 35 lat weźmie ten album i jeszcze raz porówna z otaczającą rzeczywistością. Życie tu nauczyło nas, że niektórych zmian nie sposób przewidzieć. Tym bardziej warto je dokumentować w tradycyjnej formie papierowej. A wiadomo, panie dzieju, co za 30 lat będzie z tym internetem?
Premiera nowej książki "Witajcie na Ursynowie" podczas Dni Ursynowa, a już teraz mała próbka tego, co czeka w środku - zapraszamy do Galerii Zaszła Zmiana.

Galeria Zaszła Zmiana: Mała próbka nowego albumu

7.05. Kolejka do wodopoju

Montujemy kanisterek i ruszamy. Wykopami, rozkopami, zakurzonymi ścieżkami, w piekącym słońcu i trzaskającym mrozie. Idziemy do wodopoju, czyli studni głębinowej. Dziś jest to rytuał nieco już zapomniany, ale w połowie lat dziewięćdziesiątych wszyscy wiedzieli, że herbatę można zrobić tylko na oligocence, bo kranówka nadaje się wyłącznie do spuszczania w toalecie. Szły więc tłumy do zdrojów, przed wejściami ustawiały się kolejki, a przy kranie co i rusz wybuchały awantury, gdy ktoś sprofanował święte źródło myjąc kryniczną wodą zielony od glonów kanister. Ten fenomen społeczny utrwalił Marcel Łoziński w filmie "Warszawa 94. Podróż sentymentalna". Tytułową podróż odbywa pieśniarz Jacek Kaczmarski w towarzystwie reżysera Andrzeja Koszyka, ale dziś to już jest prawdziwa sentymentalna wyprawa dla każdego, kto niezależnie od pory roku dźwigał kanistry z wodopoju. Piszący te słowa też się wzruszył, doskonale wszak pamięta drogę z Koncertowej do studni przy Romera. Zapraszamy więc na Ursynów 1994 - w Galerii zestaw kadrów z filmu, w Encyklopedii nieco szersza opowieść o fascynacji źródlaną wodą.

Encyklopedia: Wielkie dni Wody oligoceńskiej
Galeria 1994: Obrazki sprzed wodopoju w dokumencie Łozińskiego

23.04. Przejezdność na Euro? Owszem!

Mamy świetną wiadomość! Wbrew niedowiarkom uda się osiągnąć zapowiadaną przez rządzących "przejezdność" trasy S-2 na Euro 2012! Jest tylko jeden warunek. Przejezdność możliwa jest rowerem i to górskim, bo samochodem to lepiej jednak nie próbować. Nie, nie i jeszcze długo, długo nie. Wybraliśmy się w weekend na obywatelską inspekcję Południowej Obwodnicy Warszawy, która według oficjalnej strony GDDKiA ma być "przejezdna" w maju. Maj w końcu za tydzień, więc spodziewaliśmy się pracy w pocie czoła. I faktycznie. Na placu budowy rojno i gwarno. Od rowerzystów i spacerowiczów. Gotowymi odcinkami śmigają rolkarze, licznymi rozkopami i wykopami przedzierają się off-roadowcy, cykliści urządzają sobie wyścig pokoju, a robotnicy? Robotnicy mieli wolne. Nic dziwnego, choćby nie wiem jak się wytężali - i tak nie zdążą. To po co się wytężać? Jeżeli ktoś nie ma czasu i chęci na taką wycieczkę, to zapraszamy do zapoznania się z plonem naszej obywatelskiej inspekcji. Ruszamy przy Poleczki, kończymy za Puławską. W krzakach.

Galeria 2012: Wycieczka na budowę

16.04. Pozdrowienia z Południa

Na początek podziękowania dla wszystkich, którym chciało się poświęcić cenny czas i spotkać z nami w Roskoszy i Ursynoffie. Opowiedziałem, co wiedziałem, a przy okazji dowiedziałem się kilku ciekawostek, które znajdą tu swoje miejsce. Dowiedziałem się też, że za mało u nas na stronie Ursynowa Południowego. Że wciąż tylko północ i północ, a południe - co? Jakieś gorsze?! Ależ skąd. Niniejszym składamy samokrytykę, sięgamy do archiwum i odpowiadamy na zapotrzebowanie społeczne. To kolejne zdjęcia, które dostaliśmy od Wernera Hubera. Tym razem Szwajcar wpadł na Ursynów w sierpniu 1990 roku. Czuć mocny wiatr zmian, chociaż resztki PRL-u trzymają się mocno. Choćby na postoju taksówek na rogu Dereniowej, gdzie wygląda, jakby właśnie skończyli zdjęcia do "Zmienników". Tych kilka fotek to pierwsza część kolekcji, wkrótce ciąg dalszy sierpniowej wizyty i kolejne zdjęcia z Imielina oraz... no tak. Z Ursynowa Północnego. Żeby się lepiej oglądało, zwiększyliśmy rozdzielczość zdjęć. Te publikujemy już w HD, 1200 pikseli.

Galeria 1990: Ursynów Południowy

10.04. Zapraszamy na spotkania!

Nie, nie spotkamy się na zielonej łące pod Kopą Cwila. Tam będziemy na Was czekać dopiero w czerwcu. W tym tygodniu zapraszamy natomiast na dwa spotkania, podczas których Kopa Cwila na pewno też będzie omawiana. Najpierw w środę, 11 kwietnia, o 19.30 w Ursynoffie (pawilon na Szolc-Rogozińskiego, pod Strażą Miejską) Maciej Mazur będzie opowiadał o ludowych nazwach ursynowskich miejsc. Dowiecie się gdzie jest Kamień Skejtów, który dołek to Dołek, skąd się wzięła nazwa Kopy Cwila i Łąki Olkówki oraz dlaczego Wielka Przygoda na Ursynowie ma własny Plac. Tego ostatniego akurat nie wiemy, ale może się dowiemy od Was? To spotkanie odbywa się w ramach Tygodnia Pamięci organizowanego przez Urząd Dzielnicy. Jeżeli ktoś nie zdąży, to nic straconego. Dzień później, w czwartek (12 kwietnia) o godzinie 20 autor "Czasoprzewodnika" będzie czekał w Cafe Roskosz (Wiolinowa 2a, pawilony koło kościoła). Ta impreza ma nieco inny charakter, to już nie wykład, tylko raczej dyskusja o Ursynowie, o historii, tradycji, czyli o tym, co opisaliśmy w "Czasoprzewodniku" właśnie. Tu też zdradzimy, co będzie w kolejnej książce o Ursynowie, która już niedługo pojawi się w księgarniach.
Do zobaczenia, czekamy:
- w środę, 11.04 o 19.30 w Ursynoffie
- w czwartek, 12.04 o 20.00 w Cafe Roszkosz.

Facebookowe zaproszenie do Ursynoffa
Facebookowe zaproszenie do Roskoszy
Galeria 2009: Piękna wiosna na dobry początek tygodnia

2.04. Bitwa pod El Alamein

Marszałek Montgomery byłby dumny z takich zuchów. Waleczni, zacięci, zmotywowani. Gdy kroczą uliczkami osiedla, nowojorscy gliniarze chowają się, gdzie pieprz rośnie. Uzbrojeni po zęby. Zmotoryzowani. Do dyspozycji mają najnowsze cuda techniki. Pościgową Daewoo Nexię z niezniszczalnym silnikiem od Opla Kadetta i patrolowego Poloneza Caro. A więc jeszcze patrioci, wspierają własny przemysł. Żołnierze jak malowani. I bardzo dobrze, bo przeciwnik też trudny a w dodatku ma przewagę liczebną. Wpadła nam w ręce reklama agencji Alamein z 1999 roku i zainspirowała do przyjrzenia się latom dziewięćdziesiątym, gdy na osiedlowych uliczkach trwała wielka wojna z przestępczością. Napad Stulecia na Zamiany już opisaliśmy (ma własne hasło w Encyklopedii), dziś odwiedzimy więc szeroki front codziennych zmagań dzielnych ochroniarzy z żulikami, dresiarzami krojącymi nastolatków, pijakami, złodziejami samochodowymi i całym tym elementem charakterystycznym dla epoki wczesnej III RP. A więc wsiadamy w pościgową Nexię, wrzucamy wsteczny i gaz do dechy. Strzeżcie się. Polska lat dzewięćdziesiątych to dziki kraj!

Encyklopedia: Ochrona osiedla

26.03. Wizyta ze Stolicy

- Wielu mieszkańców zdążyło już zaaklimatyzować się na Ursynowie, polubić go i poznać. Inni dopiero odkrywają jego dobre i złe strony, ale wszyscy razem, może dzięki pierwszemu wiosennemu słońcu, odczuwają brak zieleni. Nie da się ukryć, że domy rosną tu szybciej niż drzewa - zauważa tygodnik "Stolica" z kwietnia 1978 roku podczas krótkiej wizyty na mającym dopiero rok Ursynowie. Faktycznie, z zielenią było wówczas dosyć krucho, ale reporterzy nie tracą nadziei. - Postaramy się za jakiś czas pokazać naszym czytelnikom ten sam Ursynów, ale już w zielonej szacie - stwierdzają na zakończenie. No tak. Trochę trzeba będzie na to poczekać, jakieś kilkanaście lat. Dziś czasem nawet tej zieleni aż za dużo, gdy okazuje się, że posadzone w 1978 roku pod blokiem drzewko nieco nam się rozrosło i zabiera całe światło. No ale wtedy każda sadzonka była przecież na wagę złota. To dygresja, czas ją kończyć. Zapraszamy na krótką wizytę "Stolicy" w Galerii 1978.

Galeria 1978: Kwiecień na Ursynowie

19.03. Mapa nieistniejącego miasta

Kontur znajomy, układ ulic też, chociaż same ulice noszą dziwne nazwy. Wiele domów się zgadza, ale sporej części próżno szukać w rzeczywistości. Co to za mapa? To nie mapa, to plan. Plan zabudowy Ursynowa Północnego według projektu architektonicznego nakreślonego przez zespół Marka Budzyńskiego. Przekazał go nam Włodzimierz Witaszewski, jeden z projektantów osiedla. Umownie datujemy go na rok 1975, czyli początek budowy. Tak to właśnie miało wyglądać na jej końcu. Nowoczesne miasto z szerokimi alejami, terenami zielonymi i centrami handlowymi w zasięgu krótkiego spaceru. Jak wyszło w istocie, nie ma co tu opisywać - warto może jednak porównać te wielkie koncepcje ze stanem istniejącym dziś. Żeby było łatwiej i przyjemniej, mapę zamieszczamy w dwóch wersjach - poglądowej o średniej jakości oraz arcydokładny plan w ciężkim pliku do ściągnięcia i podziwiania. Warto zagłębić się w szczegóły, wszystko widać: gdzie miała być Spółdzielnia Orion, a gdzie MO. Gdzie kino, gdzie dyskoteka, gdzie hotel. Gdzie? No cóż... W planach. Aż miło popatrzeć.

Encyklopedia: Plan Ursynowa Północnego

12.03. Wiosna, drodzy sąsiedzi!

Słońce przygrzewa, śniegi topnieją, nawet przyleciały pierwsze ptaszki. Konkretnie: jeden ptaszek i to kamienny. Wylądował na podwóku przy Końskim Jarze i wita teraz wszystkich sąsiadów, przyjemnym śpiewem zapraszając na przechadzkę. Ruszamy więc dookoła całego zamieszkałego Ursynowa i przyglądamy się, jak nam osiedle wzrasta na przedwiośniu 1978 roku. Mamy Koński Jar, Kopę Cwila, Symfonii i Związku Walki Młodych. Na osiedlu Stokłosy na razie wciąż jeszcze budowlana praca wre. To znaczy będzie, gdy tylko się ociepli. Z życzeniami wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzącej wiosny zapraszamy na wycieczkę w czasy dzieciństwa. Prowadzi z aparatem Włodzimierz Witaszewski, jeden z projektantów Ursynowa.
Uwaga! Jeszcze w tym tygodniu kolejna atrakcja z lat siedemdziesiątych. Kompletny plan projektowanego Ursynowa Północnego - można będzie przyjrzeć się każdemu szczegółowi. Opublikujemy go w wysokiej rozdzielczości.

Galeria Budowa Ursynowa: Pierwszy spacer wiosną 1978

5.03. Z górki na Kazurki

Wieś i aż po horyzont ani jednego bloku. Szpaler starych drzew wyznacza przebieg ulicy Moczydłowskiej, stosy budowlanych kratownic wskazują na koniec prac przy tunelach metra. Co to? To Natolin i Kabaty widziane z Kazurki w 1990 roku. Dziś wchodzimy na najwyższy szczyt na południu Ursynowa i przyglądamy się zmianom w okolicy. Najpierw zapraszamy do Galerii 1990, tam zdjęcia Radosława Szewczyka i owe sielskie krajobrazy, a potem przesuniemy się o trzy lata. Ze szczytu Kazurki widzimy jakieś zamieszanie między blokami osiedla. Coś kręcą, świecą, budują dekoracje, ba - jest nawet Zbigniew Zamachowski. A na fotelu z napisem 'Reżyser' Kazimierz Kutz. Okolice Kazury udają śląskie miasto na potrzeby filmu "Zawrócony". Film miał premierę w 1994 roku i okazał się wielkim przebojem, a śląski Ursynów mamy w nim o rok młodszy. W Galerii 1993 oprócz Zamachowskiego także zdjęcia z budowy dekoracji. Kamera, akcja!

Galeria 1990: Kabacka wieś spokojna i wesoła
Galeria 1993: Zbigniew Zamachowski na Kazury