21.04. Metro pachnące nowością

W ramach świętowania dwudziestolecia uruchomienia metra dziś wizyta na kilku ursynowskich stacjach w pół roku po otwarciu. Na zdjęciu obok - Imielin. Działa tu już fotograf a na stację wchodzimy przez klasyczne bramki, czyli po prostu przecinając bilet w dziurkującym kasowniku. Bilet oczywiście promocyjny, przesiadkowy - umożliwiał przejazd metrem i kontynuację podróży autobusem lub tramwajem. My na razie pozostaniemy jednak pod ziemią. Pachnącym nowością rosyjskich pociągiem złożonym z trzech wagonów pojedziemy z Ursynowa na Kabaty, gdzie na razie czynne jest tylko jedno wyjście. W zasadzie to nie ma się czemu dziwić. Po drugiej stronie aż po Natolin rozciągają się wciąż tylko pola, więc jedno wyjście w zupełności wystarczy. Na wycieczkę zabiera nas szwajcarski fotograf Werner Huber. Ruszamy!

Galeria 1995: Metro jeździ już pół roku!

9.04. Duch rzemiosła

Rzemiosło wiecznie żywe! Po niezbyt srogiej, acz chyba wilgotnej zimie, wiosną na elewacji zamkniętego od dwóch lat pawilonu przy Zamiany pojawiły się ślady dawnej świetności. Złuszczyła się biała farba a pod nią ukazał się beżowy szyld z napisem: Rzemieślniczy Dom Towarowy. Mało tego. Na bocznej elewacji, pod jeszcze nierozkwitłą zielenią, zobaczyć można reklamę zachwalającą asortyment działającego tu pod koniec lat osiemdziesiątych i w początkach kapitalizmu przybytku prywatnej inicjatywy. Wszystko obfotografowaliśmy i czeka w tegorocznej galerii. W Encyklopedii z kolei możecie przeczytać wspomnienie o rzemieślniczej galerii handlowej z ulicy Zamiany. A może ktoś gdzieś w domu ma jakieś zdjęcia RDT lub chociaż czegoś tam kupionego? Chętnie zamieścimy.
A swoją drogą: niech deweloper, który dwa lata temu skazał pawilon na śmierć, jeszcze chwilę poczeka. Duch miejsca zrzuci paskudną powłokę i jesienią może cały ten budynek wróci do dawnej szaty?

Galeria 2015: Co słychać w RDT
Encyklopedia: rozkwit i upadek pawilonu RDT

7.04. Wsiąść do pociągu

Bzzz, bzzz, bzzz. Uwaga, drzwi się zamykają. Następna stacja Kabaty - zapowiedział po brzęczyku anonimowy jeszcze głos (Jasieński nagrał się dużo później) i złożony z trzech wagonów radziecki pociąg z datą produkcji "1988" ruszył w kierunku ostatniej stacji metra. Był 7 kwietnia 1995 roku. Na powierzchni wysypujący się dziki tłum czekał dosyć ciekawy widok: wyjście z podziemi stało pośrodku niczego. Obok, między chaszczami, ułożona była droga z wielkich płyt a gdzieś w tle majaczyły dopiero budowane bloki. No ale za sprawą metra cała ta okolica w kilka lat zmieniła się najnowsze ursynowskie osiedle. Gdzieś w tym tłumie stało kilku licealistów, którzy zdawali w tym roku maturę i w ramach ucieczki od przygotowań urządziło sobie pierwszą w życiu przejażdżkę metrem z Imielina na Kabaty, uczciwszy to na miejscu spożywaniem odpowiednich środków. Wśród nich był autor niniejszego wpisu, który pamięta też, że na stacji Kabaty czekała też karetka zabierająca pasażera, który w tym gigantycznym tłoku dostał zawału. No ale dosyć smutków, jest co świętować. Dwadzieścia lat z metrem!
W Galerii 1995 znajdziecie zestaw zdjęć i kadrów z archiwalnej relacji, w Encyklopedii krótko i na temat wspomnienie o budowie metra. Bzzz, bzzz, bzzz. Następna stacja: Ursynów!

Galeria 1995: Obrazki z otwarcia metra
Encyklopedia: opowieści, legend i anegdot od metra

30.03. Alleluja i do przodu

Wpadamy dziś z wielkanocną wizytą do roku 1996. Julia Dziubecka przysłała nam kilka zdjęć z okolic, które niektórym wcale nie muszą przypominać Ursynowa - a to błąd, bo w gości idziemy na pierwsze zaplanowane ursynowskie osiedle. Przy okazji - jak widać - wzięliśmy też ze sobą aparacik kompaktowy na film Kodak Gold 200, więc zdjęcia będą piękne. To osiedle do dziś zresztą niewiele się zmieniło - nadal stoją tam stare latarnie, ulice wyłożone są trylinką, same domy też bez zmian. Gdzie to jest? Obok kampusu SGGW, między Nowoursynowską, Ciszewskiego i Skarpą. Polecamy na wielkanocną wycieczkę, a na zachętę zapraszamy do Galerii 1996. W Galerii 2002 z kolei świetne foty miejsca nazwanego dziś Cybisowym Zakątkiem z czasów, gdy rzeczywiście było zakątkiem a nie budowanym blokowiskiem.
A może macie w szufladach podobne zdjęcia z dawnych wielkanocnych wizyt? Albo święcenia jajek 30 lat temu? Chętnie opublikujemy!

Galeria 1996: Z wizytą świąteczną
Galeria 2002: Jeszcze Cybisowy zakątek

17.03. Czuć było wiosnę

Było jak dziś. Stopniał słaby śnieg i w powietrzu czuć było wiosnę, a właściwie dwie wiosny: tę w przyrodzie i tę w polityce. Widoczek obok to marzec 1989 roku. Klasyczny wózek i kożuszek z poprzedniej epoki, ale humor już zdecydowanie dopisuje. Scena to dzisiejszy Park Jana Pawła II, tak mniej więcej na wysokości placu zabaw. Zdjęcie nadesłała Aleksandra Szpigiel, w Galerii 1989 polecamy też kilka innych świeżych widoków z tamtego przedwiośnia i lata. Zwłaszcza ciekawie wygląda powracający już u innych autorów motyw wesołego miasteczka między Pięciolinii i Wiolinową, tym razem wzbogacony o szaloną karuzelę, kolejkę wożącą w kółko i badylarskiego mercedesa. To były czasy!

Galeria 1989: Wieje ciepłym powietrzem

9.03. Przerwa na reklamę

Obejrzymy sobie dziś film. Reklamową produkcję zrobioną na zlecenie Urzędu Dzielnicy w 2002 roku. Niby typowa autopromocja, ale przy okazji to też cudowne świadectwo historii. Weźmy choćby ten kadr obok: to przecież Aleja KEN widziana z dachu Galerii Ursynów. Jeszcze bez drugiej jezdni, bez chodnika no i bez pewnego rzucającego się w oczy szczegółu - bez pierzei. Ta dopiero powstaje. Na filmie sprzed 14 lat policja jeździ jeszcze Focusem z rejestracją MOP, dzieci na lekcji informatyki odpalają komputery z Windows 98 a w miejscu przyszłego ratusza rośnie dorodna kępa drzew. W Galerii 2002 opisujemy najciekawsze kadry z filmu, a poniżej link do urzędowego kanału gdzie film jest udostępniony. To była reklama? Nie. Autopromocja. Ona nie hańbi.

Galeria 2002: Zestaw opisanych najciekawszych kadrów
Link do filmu w urzędowym kanale YouTube

22.02. Bułgarski pościkk

Złapał nas skurcz. Zespół Filmowy Skurcz i jego pierwsza pełnometrażowa produkcja "Bułgarski pościkk". Co to jest? Niezależne kino akcji pełne brawurowych pościgów i doskonałych dialogów ilustrowane fantastyczną muzyką. Intryga jest wciągająca: dwaj agenci bułgarskiego wywiadu przyjeżdżają do Warszawy odzyskać kompromitujący mikrofilm. Jedyne co kuleje to jakość - no ale po prawie piętnastu latach nie ma się czemu dziwić. Akcja sporej części filmu z 2001 roku dzieje się na Ursynowie, pozwoliliśmy więc sobie wyciąć kilka charakterystycznych kadrów i opisać w Galerii 2000. Dlaczego tam, skoro film jest o rok późniejszy? Bo jednak premierę poprzedziły trwające dwa lata zdjęcia, więc tak z grubsza wypada. Sam ZF Skurcz to też ursynowska ekipa - szczegóły znajdziecie w Google. Film oczywiście serdecznie polecamy. Na koniec podziękowania dla Adama Burakowskiego za zwrócenie naszej uwagi na to dzieło i podesłanie odpowiedniego linku. Gdyby coś podobnego jeszcze komuś wpadło w ręce - to dajcie znać!

Galeria 2000: Wielki pościg na Ursynowie
A tu link do filmu na YouTube

10.02. Zakochany autobus

Walentynki za pasem, dziś więc prezent dla zakochanych. W komunikacji zbiorowej. Właściwie: od zakochanych, bo zestaw unikatowych zdjęć z końca wieku dostaliśmy od Dariusza Kalinowskiego z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej właśnie. Ale do rzeczy. Najpierw krótkie pytanie: wiecie, co to jest obok? Co to za wóz godny PKS-u z epoki Gierka obsługuje naszą poczciwą linię 136? Otóż jest to duński unikat, autobus DAB. Sprowadzono ich kilka w pierwszej połowie lat '90-tych, ale jednak okazały się jeżdżącym muzeum techniki. Jeden załapał się właśnie na nasze zdjęcie. Zwróćcie uwagę na wyklejoną na osłonie przeciwsłonecznej reklamę YOKOHAMA i na jeszcze jedną reklamę - po drugiej stronie ulicy Gandhi Kodak zachwala swój nowy film Gold 200. Cudo. W Galerii 1997 jeszcze kilka podobnych prezentów dla zakochanych w autobusach a w Galerii 2000 małe wspomnienie po trolejbusach - czyli jedno z ostatnich zdjęć wiszącej jeszcze nad Puławską trakcji. Napięcie więc rośnie - wsiadamy i w drogę.

Galeria 1997: Dziwny DAB i klasyka gatunku
Galeria 2000: Pamiątka po trolejbusach

3.02. Zróbmy sobie muzeum

Od ośmiu już lat dzięki zaangażowaniu kilkuset Ursynowian na tej stronie dokumentujemy historię naszej dzielnicy w formie elektronicznej. Dla starszych jest to wyprawa w krainę dzieciństwa, dla młodszych - jedyna szansa, aby zobaczyć jak znajome podwórka i ulice wyglądały kiedyś. A gdyby tak przenieść skrawki tamtej rzeczywistości w realną przestrzeń tu i teraz? W ramach Budżetu Partycypacyjnego na 2016 rok jest to w zasięgu ręki - niewielkim jak na skalę miasta kosztem 150 tysięcy złotych. Proponujemy budowę u stóp Kopy Cwila Muzeum Plenerowego gromadzącego wypierane przez nowoczesne zamienniki klasyczne meble miejskie: ławki, przystanek, plac zabaw, latarnie. Wszystko zaaranżowane w formie otwartej instalacji edukacyjnej. Będzie to skromne, ale pomysłowe i jedyne w swoim rodzaju muzeum. Miejsce przechowujące materialne dziedzictwo ursynowskiej codzienności, znakomita otwarta sala do nauki historii najnowszej a przy okazji także - bez fałszywej skromności - atrakcja turystyczna. Czegoś takiego nie ma nikt.
W poprzedniej edycji budżetu proponowaliśmy budowę imponującego Skansenu Alternatywnego - w tym roku prezentujemy projekt podobny, acz znacznie tańszy i dopracowany w szczegółach.

Muzeum plenerowe: szczegóły projektu

27.01. Sfera budżetowa

Jak uczynić cuda w najbliższej okolicy? Można się o nie modlić. To czasem pomaga. Można młotkować urząd. To też bywa skuteczne, ale wymaga cierpliwości, czego dowodem jest ten znak. W połowie zeszłego roku ulicę Wańkowicza (na zdjęciu) objęto zakazem parkowania. Całą? Nie. Bez widocznych tu 15 metrów na samym początku. Dlaczego? Nie wiadomo, w każdym razie kierowcy skwapliwie z tego korzystali i cała śmiała koncepcja udrożnienia przejazdu była o kant krawężnika potłuc. Na wątpliwą logikę rozwiązania zwróciłem uwagę urzędników miejskich w sierpniu, zgłaszając sprawę na 19115. Mówiąc brzydko - zostałem olany, ale okazało się, że stronę niniejszą czyta Urząd Dzielnicy, który sam nacisnął inżyniera ruchu M. St. Warszawy i wystąpił o powieszenie brakującego znaku. Zajęło to... sześć miesięcy. I już jest! Zbiegiem okoliczności dzień wcześniej akurat spytałem o losy tego wniosku nowego burmistrza dzielnicy. Taki przypadek albo cud. I tu dochodzimy do trzeciej możliwości uczynienia cudów: wziąć sprawy we własne ręce, napisać wniosek do Budżetu Partycypacyjnego i przekonać innych. Co niniejszym zaczynam. Pod linkiem poniżej mój pierwszy projekt do Budżetu AD 2016, czyli tani i skuteczny sposób na rozwiązanie problemu kierowców zastawiających przejścia dla pieszych w Alei Kasztanowej.
To pisałem ja, Maciej Mazur. W dyskusji pod tekstem też się podpisujcie.

Bezpieczne przejścia w Alei Kasztanowej